Październik 2018 r.

W słoneczne niedzielne popołudnie dnia 14 października przedstawiciele Wspólnoty Domowego Kościoła z rejonu Bielsko Biała I, pod przewodnictwem pary rejonowej Ani i Kazia Kruczków wyruszyli na Szlak Różańcowy: Meszna-Szczyrk Górka. Pielgrzymowało 25 osób, a najmłodszy uczestnik miał 2,5 roku.


Wśród uczestników tego Różańca znalazły się też osoby z DK z diecezji katowickiej, więc można rzec, że był to Różaniec jednoczący diecezje. Modlitwa różańcowa odmawiana w pięknej , jesiennej aurze, wśród mieniących się różnymi barwami liśćmi i złocistymi promieniami słońca, to naprawdę rozkosz nie tylko dla ducha, ale i dla oczu. Oprócz modlitwy był też czas na rozmowy, dzielenie się świadectwami,a przede wszystkim czas na bycie z drugim człowiekiem.


Polecamy wszystkim taką formę modlitwy, która jest też formą czynnego wypoczynku. Większość pielgrzymów podczas tego Różańca zregenerowała nie tylko swoje siły duchowe, ale i fizyczne.


Zapraszamy wszystkich do udziału w kolejnym Różańcu, pięknym szlakiem beskidzkich wzgórz.

Rodziny DK rejonu B-B I


20.10.2018 r.

Droga Wspólnoto!

Pragniemy podzielić się z Wami radością spotkania z rodzinami Domowego Kościoła naszej diecezji w Ustroniu – Hermanicach, gdzie dzięki życzliwości o. Cezarego Jenta mogliśmy gościć w dominikańskiej Parafii Matki Bożej Królowej Polski, w rejonie cieszyńsko -wiślańskim.

Pierwszemu, w tym roku formacyjnym, Dniu Wspólnoty   towarzyszyło hasło roku: "Młodzi w Kościele", a tematem przewodnim było: Powołanie - moja codzienność".

Jak zwykle spotkanie rozpoczęło się od modlitwy do Ducha Świętego, po której nastąpiły powitania rodzin przez moderatora diecezjalnego DK ks. Jacka Moskala, proboszcza miejsca o. Cezarego Jenta oraz Ilonę i Adama Kuźników - nową parę odpowiedzialną za kręgi rodzin w rejonie cieszyńsko-wiślańskim.

Naszym gościem był ks. Paweł Mielecki z archidiecezji krakowskiej, który wygłosił konferencję, jak pomagać młodym w odnajdywaniu ich własnego miejsca w Kościele.

Zanim zasłuchaliśmy się w słowa ks. Pawła był czas podziękowań kapłanom i małżonkom prowadzącym rekolekcje wakacyjne. Nie sposób ich w tym miejscu nie wymienić.

I tak: rekolekcje I stopnia w Bańskiej Wyżnej prowadzili: ks. Paweł Wawak oraz Dorota i Marek Laskowie; rekolekcje II stopnia w Myśliborzu prowadzili: ks. Łukasz Tlałka oraz Łucja i Grzegorz Chmura; rekolekcje II stopnia odbyły się również w   Jarosławiu, które prowadzili: ks. Jakub Studziński oraz Joanna i Tadeusz Bury. Moderator DK ks. Jacek Moskal oraz Magda i Paweł Jodłowscy prowadzili rekolekcje III stopnia również w Jarosławiu. Ks. Grzegorz Sztafiński oraz Maria i Jan Michałek pełnili posługę moderatorów na oazie rekolekcyjnej I stopnia w Kniewie. Ks. Bogusław Kastelik oraz Lucyna i Marek Greń prowadzili rekolekcje tematyczne: Osiem Błogosławień w Maniowych k/Krościenka.

Wyrazy wdzięczności zostały również skierowane do par rejonowych kończących trzyletnią posługę. W rejonie Bielsko-Biała II Agatę i Stanisława Majkowskich zastąpią Katarzyna i Jacek Czerwińscy. W rejonie cieszyńsko – wiślańskim Marię i Jana Michałków zastąpią Ilona i Adam Kuźnikowie, a w rejonie Żywiec II Marię i Mieczysława Gluzów - Edyta i Dariusz Michalec.

W czasie Mszy Świętej w uroczysty sposób pary ustępujące przekazały posługę swoim następcom.

Czas konferencji był dla nas przestrzenią do zatrzymania się nad stawianymi przez ks. Pawła pytaniami: jakie jest moje doświadczenie młodości? Czy moje powołanie jest młode, ciągle radosne, pozytywnie przeżywane? Czy moje świadectwo jest młode?

- Warto je sobie zadać, kiedy chcemy odnaleźć młodych w Kościele - mówił ks. Mielecki, odwołując się także do słów Jezusa: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im. Do takich bowiem należy Królestwo Niebieskie".

- Kiedy patrzysz na młodego, to pierwsza rzecz, której nie możesz zrobić, to nie możesz mu zagrodzić drogi do Boga. A druga - musisz mu pomóc tę drogę przejść - zaznaczył prelegent, pokazując jak realizować tę myśl: - Kościół to nie jest wspólnota tylko nasza, ludzi dorosłych, dojrzałych. To jest także wspólnota ludzi młodych. Oni mają tu swoje miejsce - nie tylko na zasadzie, że kiedyś nas zastąpią, nie na zasadzie szkółki: uczcie się, to kiedyś coś z was będzie. My mamy im pokazać miejsce do działania dla nich przygotowane.

Ks. Paweł podkreślił wagę autentyczności i żelaznej konsekwencji dorosłych w prowadzeniu młodych do Jezusa, nie jedynie powierzchowności.

- Młody nie szuka namiastek dialogu, ale jasnej wiary, świadectwa, które widać - usłyszeli małżonkowie. - Gdzie rodzi się autentyczność? W domu, w rodzinie, przy stole. Oni chcą się spotykać, ale na spotkaniach nie chcą być manipulowani. Chcą być zaakceptowani. Wasze dzieci są mocno rozszarpywane. Nawet jeśli mają pozytywne doświadczenie wiary w domu, jest ono konfrontowane ze światem. Nie możemy jednak mówić: dobrze już było, czasy są trudne. Jezus był i jest ciągle ten sam, i ciągle chce nam dać nadzieję. A przecież z Jezusem dobrze dopiero będzie, mamy być ciągle Jego świadkami. Młodzi patrzą i czekają, czy my chcemy ich nieść przed Jezusa.

Za zachętą ks. Pawła, podczas spotkania w grupach, małżeństwa dzieliły się swoimi pozytywnymi doświadczeniami, także tymi wyniesionymi z domów rodzinnych: jak słuchać i rozmawiać z młodymi, jak pokazywać młodym ich własne miejsce we wspólnocie Kościoła.

W Namiocie spotkania mieliśmy możliwość porozmawiania z Jezusem o sobie, o nas jako małżonkach i rodzicach, o nas jako świeckich w Kościele i w prawdzie podjąć próbę odpowiedzi na postawione nam pytania.

Następnie złożyliśmy na ołtarzu nasze dziś i jutro, nas samych i nasze rodziny, wspólnoty i młodych, z którymi tworzymy Kościół Chrystusowy.

Wielbiliśmy Boga za Jego bezgraniczną miłość, która wzywa każdego z nas do odpowiedzi na nią również miłością, miłością braterską wszędzie tam, gdzie jesteśmy i gdzie nas Pan posyła.

Dziękujemy diakonii muzycznej z cieszyńskiej Wspólnoty: Małgosi i Cezaremu Borowskim oraz ich córkom: Weronice, Danieli i Joannie, którzy pięknym śpiewem i grą na instrumentach rozpalili nasze serca do śpiewu uwielbienia i dziękczynienia Bogu za ten czas spotkania.

Wyrażamy wdzięczność parze rejonowej Ilonie i Adamowi Kużnik oraz wszystkim rodzinom Domowego Kościoła rejonu cieszyńsko-wiślańskiego za oddanie i zaangażowanie w organizację Dnia Wspólnoty i przygotowanie Agapy.

Dziękujemy wszystkim przybyłym na to spotkanie.

Bogu niech będą dzięki.

Zosia i Adam Jaroszowie - para diecezjalna.


Więcej zdjęć na stronie: 
https://bielsko.gosc.pl/gal/pokaz/5105465.Domowy-Kosciol-diecezji-w-Ustroniu-Hermanicach#gt

Z okazji XXX-lecia Domowego Kościoła w Konkatedrze w Żywcu w kinie „Janosik” został zorganizowany Koncert Muzyki Filmowej. Nie sposób wyobrazić sobie fenomenu niektórych filmów bez furory, jakie zrobiła w nich ścieżka dźwiękowa, która porywa słuchaczy w miejsca dostępne jedynie emocjom i wyobraźni. Koncert miał miejsce w niedzielę 14 października, a wykonującym największe kinowe przeboje był Beskid Quartet w składzie:

I skrzypce – Wojciech Maciejowski,
II skrzypce – Krzysztof Lindert,
altówka – Agnieszka Cendrzak,
wiolonczela – Joanna Pawlik.

Licznie przybyli goście, którzy zostali przywitani przez reprezentującego Domowy Kościół Emila Pawlika, m.in. ks. dr Franciszek Płonka (długoletni duszpasterz Rodzin w Diecezji Bielsko - Żywieckiej), ks. Paweł Marczak (opiekun kręgu DK), Siostry Zakonne z Żywca, z Trzebini i Międzybrodzia Bialskiego oraz Parafianie i członkowie Domowego Kościoła z Powiatu Żywieckiego, mogli delektować się melodiami z filmów Janosik, Misja, Romeo i Julia, Zapach kobiety, Ojciec chrzestny, Gwiezdne wojny, Hobbit, Titanic. Uczestnicy Koncertu mogli również posłuchać interesujących faktów dotyczących okoliczności powstania ścieżek dźwiękowych, ciekawostek na temat ich kompozytorów w fachowej konferansjerce Joanny Pawlik.

Emil Pawlik 

„Błogosław, duszo moja, Pana i nie zapominaj o wszystkich jego dobrodziejstwach!”
Psalm 103,2
Dzisiaj chcemy wrócić pamięcią do czasu wakacyjnych rekolekcji, które przeżyliśmy w tym roku w Jarosławiu. Nigdy wcześniej nie przypuszczaliśmy, że będziemy jakiekolwiek rekolekcje współorganizować. Po pierwsze, dobrze czuliśmy się w roli uczestników, którzy czerpią i pogłębiają swoją duchowość, napełniają się po brzegi i wracają do swojej codzienności. Po drugie, nie dostrzegaliśmy w sobie cech potrzebnych do organizacji rekolekcji pod względem logistycznym a także duchowym. Po trzecie, wszystko co nieznane, budzi zawsze obawy, lęk – czy podołamy, czy to dla nas, czy nie lepiej zostać tam, gdzie  bezpiecznie?
 
Te i inne myśli chodziły nam po głowie, zanim podjęliśmy ostateczną decyzję. Ktoś kiedyś powiedział, że mądry ufa mądrzejszemu od siebie. Wiara w to, iż wybór nas na parę moderatorską był poprzedzony modlitwą pary diecezjalnej do Ducha św. pozwolił na przyjęcie postawy dziecka i zaufanie Bożej Opatrzności. I tak oto wypłynęliśmy na nieznane wody.
 
Podsumowując przeżyty czas przed rekolekcjami, w trakcie i po, możemy powtórzyć za św. Pawłem „Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.” Cudowne jest to, iż to dzieło realizowaliśmy wspólnie, angażując otrzymane od Pana zdolności i talenty. To nas scaliło, umocniło jako małżeństwo. Pan pozwolił nam także doświadczyć radości ze służby innym i nie koncentrować się na trudach i swoich niedoskonałościach. Zabrał strach, pozwolił otworzyć się przed Wspólnotą i cieszyć się pięknem drugiego człowieka. Mimo, iż zajmowaliśmy się wieloma sprawami organizacyjnymi, nie utraciliśmy niczego z przeżyć duchowych. Weszliśmy w swoje niewole, zobaczyliśmy, że zło ciągle nas osacza i sami nie jesteśmy w stanie rozerwać jego więzy. Tylko miłość Boża może wypełnić nasze życie szczęściem. W pełni zgadzamy się ze słowami J. Liberta z wiersza „Jeździec” –

„Jedno wiem, i innych objawień
Nie potrzeba oczom i uszom -
Uczyniwszy na wieki wybór,
W każdej chwili wybierać muszę.”

Zachęcamy wszystkich do podejmowania służby w ramach naszego Ruchu. Czyż słowa Pana „Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg.” nie wyzwalają nas z nerwicy działań optymalnych, skutecznych i wielkich?(św. Teresa z Lisieux). Za wszystko, Chwała Panu!

Joanna i Tadeusz Bury
 




ŚWIADECTWO ANITY Z REKOLEKCJI OR I ST. W BAŃSKIEJ WYŻNEJ  

Czas rekolekcji był dla mnie pięknym przeżyciem, darem, szansą, która otrzymałam wraz ze swoją rodziną od Pana Boga. Pragnienie rodzinnego wyjazdu na rekolekcje stało się rzeczywistością.

Jeszcze parę lat wstecz nie było mowy byśmy razem z mężem należeli do wspólnoty lub pojechali chociażby na trzy dniowe rekolekcje. Moja rodzina była w rozsypce, a my jako małżonkowie żyliśmy obok siebie, smutni zdenerwowani, zawiedzeni sobą nawzajem, pogrążeni w nienazwanych oczekiwaniach.

Boża opatrzność jednak nigdy nas nie opuściła, po długiej ciernistej drodze pojawiła się nadzieja, miłość i szacunek, który trwa i rozwija się każdego dnia.

Pojawiła się również radość z bycia razem, której nam wcześniej bardzo brakowało.

Ja stanęłam wprawdzie, poprosiłam o pomoc kompetentne osoby, odkryłam przed Bogiem z czym sobie nie radzę, co czuję, czego nie chcę, czego się boję, gdzie boli.

Moje serce topniało, emocje się wyciszały a prawda wyzwalała. Zaakceptowałam siebie, swoje życie, przeszłość, wybaczyłam Bogu, sobie i innym. Ta długotrwała praca, łaska Boża każdego dnia daje coraz większy pokój i wewnętrzną radość. Owocem i szansą jest również możliwość uczestnictwa w Domowym Kościele

To mój mąż, po drugim kursie ALPHA, zapytał mnie, czy może jako małżonkowie wstąpilibyśmy do tej wspólnoty. To był cud Bożej przemiany naszych serc. Właśnie my, którzy o mały włos nie zrezygnowaliśmy z siebie, jesteśmy w Bożej wspólnocie i chcemy się tam rozwijać.

Rekolekcje dla nas były kolejnym cudem i wyrazem Bożej miłości, opatrzności i miłosierdzia.

Przed wyjazdem pojawiła się również wizja wyjazdu do Włoch na wakacje, jednak głos sumienia wygrał.

Na rekolekcjach Bóg dotykał naszych serc, leczył, umacniał, mówił do nas przez Pismo Święte, kapłana, ludzi, sytuacje, przyrodę, wspólne spędzanie czasu, Piętnaście dni w czwórkę w jednym pokoju nie zamieniłabym, nawet na pięciogwiazdkowy apartament.

Były kryzysy owszem, ona zawsze będą i są po coś. Jednak nie jesteśmy sami w tym wszystkim. Przyjęcie Jezusa, jako Pana i Zbawiciela daje zupełnie inny wymiar naszej ludzkiej egzystencji, inne światło na naszą codzienność, na trudy i radości. Wiem, że nie jestem sama i że Komuś naprawdę na mnie zależy, że kocha mnie miłością bezwarunkową a ja dzięki tej miłości Jezusa chcę być coraz bardziej Bożym człowiekiem.

I tak Bóg z rozbitego dzbana mojego serca, które wcześniej posklejał, później ozdobił pęknięcia, napełnił Bożą miłością uczy mnie kochać Jezusa, siebie i drugiego człowieka.

Dziękuję Ci Jezu za każdego człowieka postawnego na mojej drodze, który sprawił, że jestem lepszym człowiekiem.

Na koniec Jezu mam jedną prośbę:

Jezu chcę Cię kochać dzisiaj mocniej niż wczoraj i mniej niż jutro.  

Anita

 




Podkategorie