Spotkajmy się na oazie!

1grudzien2017

 

  Charyzmat oazy określamy jako charyzmat spotkania, dar naszego spotkania się z Chrystusem w Duchu Świętym we wspólnocie żywego Kościoła. To spotkanie staje się źródłem dynamiki apostolskiej. Ono rodzi potrzebę zaangażowania się. - mówi w kontekście diakonii ksiądz Franciszek Blachnicki w Charyzmat Światło-Życie w służbie odnowy Kościoła lokalnego.

 

 Założyciel jako źródło spotkania człowieka z człowiekiem wskazuje spotkanie z Bogiem, czyli modlitwę. Wielkie rzeczy, trzeba się modlić – można by kpiąco powiedzieć. Dokładnie tak. Początkiem spotkania z drugim człowiekiem ma być modlitwa, dlatego że to przy Bogu uczymy się kochać, słuchać, przebaczać, a może przede wszystkim dlatego, że to dzięki niej uczymy się postrzegać rzeczywistość oczami Boga.

 Spotykając się z drugim człowiekiem także spotykamy się z Bogiem. Co to w ogóle znaczy spotkać się? Natknąć się na kogoś, wchodzić z kimś w kontakt, nawiązać relację – powiedzą słowniki. Są jednak różne poziomy spotkania. Kiedy rozmawiamy z kolegą o najbliższym sprawdzianie, z babcią o pogodzie czy z koleżanką o nowej sukience to wszystko są  spotkania. Płytkie, mniej płytkie, ale w jakimś stopniu budujące relację. Ale, ale – odezwie się zaraz jakiś oazowicz - przecież my idziemy dalej: rozmawiamy o wierze, o uczuciach, o wartościach,  a więc o rzeczach fundamentalnych!. Czy jednak zawsze takie rozmowy traktujemy jako prawdziwe spotkanie   czy jedynie jako realizację tematu i odpowiedź na pytanie animatora?

2grudzien2017  Na oazie nieustannie się spotykamy: mamy cotygodniowe spotkania formacyjne, spotkania diakonii, spotkania rejonowe, spotkania dla animatorów, dla odpowiedzialnych. O członkach naszej wspólnoty wiemy wiele: do jakich szkół chodzą, gdzie mieszkają, jakie mają zainteresowania. Ile wiemy o tym kim są? Spotykamy ich przecież co tydzień, nieraz od kilku lat. Czy znamy ich jako ludzi? Czy spotykamy się z nimi prawdziwie?

 Prawdziwe spotkanie cechuje się wrażliwością i ciekawością wobec drugiego człowieka. Wymaga czasu, a nie pośpiechu i automatycznie rzuconego Dobrze, że jesteś!. Wymaga odwagi i wysiłku, żeby przełamać opory, a może nawet uprzedzenia wobec drugiej osoby, aby móc wyjść poza łatkę „typowa laska z gimbazy”, „wieczny maruda” czy „wspólnotowy żartowniś”. W każdym człowieku jest coś więcej niż ta zewnętrzna warstwa. Jedni dadzą nam się poznać szybciej, inni będą potrzebowali więcej czasu. Wejdźmy w pełni w dialog, w taki sposób jak mówiła o tym święta Matka Teresa z Kalkuty: Jeśli z kimś rozmawiasz, to rób to tak, jakby to była jedyna osoba na ziemi.

3grudzien2017  Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Może to prawda, a może przy całym Twoim zaangażowaniu już ten charyzmat spotkania gdzieś zanika. Pomyśl o ludziach, z którymi jesteś we wspólnocie, w grupie. Wzbudź w sobie ciekawość. Spotkaj się prawdziwie. Poświęć swoją uwagę drugiej  osobie. Bądźmy braćmi i siostrami, wzajemnymi świadkami wiary, wsparciem w codziennym życiu.

 Bo co zostanie nam bez tego? Będziemy wiedzieli o sobie podstawowe rzeczy, będziemy funkcjonowali z naszymi łatkami, ale będziemy potwornie samotni. Samotni we wspólnocie chrześcijańskiej.

Justyna Bulowska